Upały i geopolityka napędzają ceny energii. Rewizja EU ETS bez efektów
Lipiec przyniósł kolejny wzrost cen energii elektrycznej w Europie. Średnia cena na rynku spot wyniosła 102,9 EUR/MWh, a aż 21 krajów przekroczyło 100 EUR/MWh. Na sytuację wpływały przede wszystkim rekordowe fale upałów, ograniczenia pracy części elektrowni oraz silne wzrosty cen gazu ziemnego wywołane napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie. Choć Polska była jednym z nielicznych rynków, na których ceny energii w lipcu nieznacznie spadły w ujęciu miesięcznym, początek sierpnia wskazuje na ponowne pogorszenie sytuacji.
Mapę średnich cen energii przygotowali eksperci Energy Solution: Krzysztof Mazurski, Dyrektor Działu Portfolio Management oraz Wojciech Listoś, Analityk hurtowego rynku energii i gazu.
Kluczowe informacje:
- Średnia cena energii w Europie na rynku SPOT wzrosła w lipcu do 102,92 EUR/MWh, czyli o 4,2% m/m. W Polsce odnotowano lekki spadek o 1,6 EUR/MWh m/m do poziomu 112,29 EUR/MWh.
- Początek sierpnia przyniósł jednak wzrost cen również w Polsce. Średnia cena energii po pierwszym tygodniu miesiąca wyniosła 600,86 zł/MWh (139,73 EUR/MWh).
- Na rynku terminowym energii kontrakt roczny na 2027 r. dla opisywanej strefy wzrósł o 7,6% m/m, osiągając średni poziom 94,71 EUR/MWh.
- Rynek uprawnień do emisji CO₂ (EUA) pozostał względnie stabilny mimo publikacji projektu rewizji systemu EU ETS. Notowania EUA wzrosły jedynie o 1,37% m/m.
- Roczny kontrakt TTF na 2027 r. podrożał w lipcu o ponad 20% m/m. Impulsem dla rynku gazu były napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie.
- Europejski węgiel energetyczny również drożał. Kontrakt ARA API2 wzrósł o 12,9% m/m. Czynnikiem wspierającym wzrost cen węgla było podążanie za rynkiem gazu oraz historycznie niskie stany wód na Renie, które ograniczają możliwości transportu surowca barkami.

Rys. 1: Średnia cena SPOT w lipcu 2026 r.
Średnia cena dostaw na Rynku Dnia Następnego dla całej opisywanej strefy wyniosła w lipcu 102,92 EUR/MWh i była wyższa o 4,11 EUR/MWh (4,2%) względem czerwca. Biorąc pod uwagę ceny po pierwszym tygodniu sierpnia, można stwierdzić, że sytuacja na rynku spot pogarsza się już czwarty miesiąc z rzędu. Pierwsza połowa lipca upłynęła pod znakiem nieustannie drożejących surowców energetycznych, co szczególnie odczuły kraje, których systemy wytwórcze w większym stopniu opierają się na elektrowniach gazowych.
Z kolei powrót fali upałów w ostatnich dwóch tygodniach miesiąca przyczynił się do większych napięć związanych z wyłączeniami kluczowych europejskich elektrowni. We Francji, której system elektroenergetyczny jest szczególnie wrażliwy na wyższe temperatury, konieczne było zredukowanie mocy wytwórczych, a według najnowszych danych co najmniej 16% długości rzek i strumieni na jej terenie całkowicie wyschło. Wysokie temperatury przyczyniły się również do historycznego spadku poziomu wód w pozostałej części Europy, m.in. w Dunaju. W rezultacie na początku sierpnia unieruchomiono ważne elektrownie na Węgrzech i w Rumunii. Warto podkreślić, że aż 21 krajów odnotowało średnią cenę powyżej psychologicznej bariery 100 EUR/MWh, co stanowi rekord w bieżącym roku kalendarzowym.
Co ciekawe, wycena spotu w Polsce nieco odbiegła od normy i uległa minimalnej poprawie w ujęciu miesięcznym. Polski rynek potaniał o 1,6 EUR/MWh m/m i rozliczył się po 112,29 EUR/MWh. Na początku sierpnia sytuacja w naszym kraju jest jednak daleka od komfortowej. Wynika to z drugiej fali upałów, która zwiększyła zapotrzebowanie KSE na energię do celów chłodzenia, niskiej generacji ze źródeł wiatrowych oraz wyłączeń części bloków w kluczowych polskich elektrowniach, m.in. w Połańcu, Kozienicach i Bełchatowie. W rezultacie średnia cena spot po pierwszych siedmiu dniach sierpnia wynosi w Polsce 600,86 zł/MWh (139,73 EUR/MWh), co czyni ten miesiąc – jak dotąd – drugim najdroższym po rekordowym styczniu.

Rys. 2: Średnia cena BASE Y-27 w lipcu 2026 r.
Kurs rynku terminowego energii elektrycznej, reprezentowany przez kontrakt roczny na 2027 rok dla całej opisywanej strefy, wyniósł średnio 94,71 EUR/MWh. Była to wartość wyższa o 6,71 EUR/MWh (7,6%) względem czerwca. Najważniejszymi czynnikami prowzrostowymi były przede wszystkim surowce energetyczne, głównie gaz. Instrument roczny dla głównego europejskiego benchmarku gazu TTF wzrósł bowiem w skali miesiąca o ponad 20%. Z drugiej strony rynek energii elektrycznej nie otrzymał istotnych impulsów ze strony uprawnień do emisji dwutlenku węgla, mimo ogłoszenia rewizji systemu EU ETS.
Rewizja EU ETS nie przyniosła przełomu na rynku uprawnień
Notowania EUA finalnie zakończyły lipiec wzrostem o 1,37% m/m. Najważniejszym wydarzeniem był wspomniany projekt rewizji EU ETS, opublikowany 17 lipca. Przed publikacją propozycji rynek pozostawał wyraźnie w fazie oczekiwania, co potwierdzała niemal półtoramiesięczna konsolidacja notowań w wąskim przedziale 79-82 EUR. Sama rewizja nie przyniosła jednak przełomu.
Z fundamentalnego punktu widzenia zaproponowane zmiany można uznać za zwiększające podaż uprawnień, m.in. ze względu na niższy wskaźnik poboru do MSR oraz wolniejsze tempo redukcji puli EUA. Uczestnicy rynku wyraźnie liczyli jednak na więcej. Część obserwatorów spodziewała się obniżenia liniowego współczynnika redukcji (LRF) do około 3,2-3,4% w latach 2031-2035, podczas gdy projekt przewiduje 3,7%. Pozostałe rozwiązania, takie jak wprowadzenie tzw. „Investment Booster” czy dłuższy okres wsparcia dla przemysłu energochłonnego, również nie były dużym zaskoczeniem, ponieważ wcześniej pojawiały się już w dyskusjach rynkowych.
W rezultacie cena uprawnień nie otrzymała wystarczającego impulsu do odwrócenia trendu na spadkowy. Co więcej, pierwsze sesje po publikacji propozycji przyniosły wyraźną aprecjację, a 22 lipca cena EUA wyznaczyła lokalne maksimum na poziomie 85,50 EUR, czyli najwyżej od końca stycznia. Od tego momentu notowania stopniowo się obniżają, choć skala spadków pozostaje ograniczona. W najbliższym czasie można oczekiwać dalszej konsolidacji w okolicach 81-82 EUR.
Można zatem powiedzieć, że rynek EUA znalazł się w pewnym zawieszeniu. Z jednej strony zaproponowane zmiany mają prospadkowy charakter, co ogranicza przestrzeń do dalszych wzrostów cen. Z drugiej nie wydają się one wystarczające, aby trwale odwrócić obecny trend. Potwierdzają to również odczyty najnowszego cotygodniowego raportu Commitment of Traders publikowanego przez Europejską Giełdę Energii (EEX), które po rewizji pozostają na poziomach zbliżonych do tych sprzed jej ogłoszenia. Obecnie długa pozycja netto funduszy oscyluje w okolicach 50 mln ton CO₂, a wolumen transakcji również się ustabilizował.
Napięcia geopolityczne wywindowały ceny gazu
Największym „przegranym” ubiegłego miesiąca był rynek gazu. Roczny kontrakt na 2027 rok na TTF zyskał 20% m/m i rósł nieprzerwanie aż do 24 lipca, osiągając lokalne maksimum przy 45,50 EUR/MWh, czyli najwyższy poziom od końca marca. Wpływ na to miało przerwanie zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz związany z tym powrót ryzyka zamknięcia Cieśniny Ormuz. Islamska Republika nie pozostała dłużna i odpowiedziała uderzeniami na amerykańskie placówki w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. Konflikt dodatkowo się rozszerzył po tym, jak wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti ostrzelali statki płynące w kierunku saudyjskich portów.
Na szczęście na początku sierpnia sytuacja uległa poprawie. Obie strony konfliktu ponownie usiadły do rozmów. Iran i Oman uzgodniły niedawno wspólną trasę tranzytową, jednak Teheran zaznaczył, że jej odblokowanie wymaga zniesienia amerykańskiej blokady morskiej.
Niski poziom wód dodatkowo wspiera wzrost cen węgla
Europejskie ceny węgla energetycznego podążały za gazem i ropą przez większą część miesiąca. Dynamika aprecjacji kontraktu rocznego ARA API 2 była jednak nieco niższa i wyniosła 12,9% m/m. W przypadku węgla dodatkowym czynnikiem wzrostowym był niski poziom wód, m.in. na Renie, gdzie spadły one do historycznie niskich wartości. Według niemieckiego Elektronicznego Systemu Informacji o Drogach Wodnych poziom wody w Kaub, jednym z najważniejszych punktów referencyjnych na Renie, obniżył się do około 25 cm w piątek 31 lipca. Kaub jest jednym z najszerszych i najpłytszych odcinków rzeki oraz kluczowym punktem dla żeglugi śródlądowej. W związku z tym operatorzy barek przewożących surowiec w Europie ograniczają ładunki nawet do jednej czwartej normalnej wielkości. Sytuacja może się jeszcze pogorszyć, jeśli niekorzystne warunki pogodowe utrzymają się przez dłuższy czas.